//////

WZROST NAPIĘCIA

Wzrost napięcia powodowany ni; przy­noszącymi rezultatu próbami oraz złośliwymi uwagami mogli­śmy łatwo odczytać dzięki naszemu przyrządowi.Po kilku minutach kończyliśmy próby, stwierdzając, że nie mają najmniejszej szansy powodzenia. Nie zwolniliśmy jednak osób badanych, lecz proponowaliśmy, aby pomogły nam w przeprowadzeniu następnego eksperymentu. Należało pomyśleć o    jakiejś liczbie od 0 do 10 i, nie zamieniając między sobą ani słowa, a nawet nie widząc się wzajemnie, odgadnąć ją. W przy­padku pomyłki należało to nam jakoś zakomunikować, a ponie­waż nie mogliśmy ze sobą rozmawiać ani się widzieć, poprosiliśmy osobę badaną, aby naciskała wtedy umieszczony na stole guzik, dając nam znać o pomyłce poprzez trzymany przez nas w ręce przewód, impulsem elektrycznym.

W MOMENCIE ZMIAN

Gruczoły potowe dłoni nawet w mo­mencie najmniejszej zmiany równowagi psychicznej zaczynają działać i choć nie zawsze produkują pot, to zawsze zmieniają parametry elektryczne, co można zarejestrować za pomocą od­powiedniego przyrządu, podobnie jak pracę serca za pomocą EKG lub mózgu dzięki EEG. Osoby badane, z którymi pojedyn­czo przeprowadziliśmy eksperyment, otrzymywały takie zada­nie, które było niewykonalne w danych okolicznościach oraz w kilkuminutowym czasie, który dawaliśmy im do dyspozycji. Podczas gdy osoby badane starały się rozpaczliwie rozwiązać problem, frustrowaliśmy je dodatkowo nieprzyjemnymi, przy­krymi uwagami: „Jeszcze ciągle nie jesteś gotów! Przez ten czas uczeń szkoły podstawowej już dawno by to rozwiązał! Nie jesteś zbyt mądry!” itd.

AGRESJA NIE PRZYNOSI ULGI

Wszystko to jednak nie oznacza jeszcze, że agresja nie może przynieść ulgi, że otwarta agresja nie ma wartości wyzwalają­cych. Hokanson w swych eksperymentach, stosując fizjologicz­ne badanie ciśnienia, udowodnił, że otwarta agresja przynosi efekt rozładowania napięcia. Dowodzi tego i nasze doświadcze­nie, które przeprowadziliśmy z licealistami z klas III i IV. Mie­rząc zmiany oporu elektrycznego gruczołów potowych dłoni, mierzyliśmy wzrost lub spadek napięcia psychicznego bada­nych. W stwierdzeniu, że człowiekowi lękliwemu często pocą się ręce, jest wiele prawdy.

NIEZBITE DOWODY

Grupa druga także spędzała czas na zabawie, ale w formie pokojowej, pomiędzy zabawkami nieagresywnymi. Trzecia grupa brała udział w normal­nych zająciach klasowych. Po godzinie psychologowie obserwujący zachowanie dzieci nie mogli zanotować żadnego wyraźniejszego ob­niżenia się agresji w grupie, której członkowie mieli możliwość otwartego zachowania agresywnego. Eksperymenty dowodzą więc niezbicie, że nagradzanie za­chowań agresywnych, przyzwalająca lub zachęcająca postawa dorosłych wobec otwartej agresji dziecka w okresie późniejszym nie zmniejszają, lecz wręcz przeciwnie — w poważnym stopniu zwiększają częstotliwość zachowań agresywnych.

WZMOCNIENIE AGRESJI WERBALNEJ

Ponadto w sytuacji dru­giej dzieci z grupy eksperymentalnej prześcignęły grupę kon­trolną nie tylko w przejawach nagradzanej agresji werbalnej, ale także w agresji fizycznej. Bandura pisze: „… wzmocnienie agresji werbalnej podczas pierwszej zabawy wywołało agresję niewerbalną podczas zabawy drugiej”.Feshbach (1956) doszedł do podobnych rezultatów, badając dzieci w wieku szkolnym. Dokładnie rejerstrował on przajawy agresywności wszystkich członków klasy, po czym na następnej lekcji podzielił uczniów na trzy grupy. Członkowie grupy pier­wszej słuchali historii wojennych i bawili się agresywnymi za­bawkami (armatami, karabinami maszynowymi itd.).

DWIE GRUPY DZIECI

Bawiące się lalkami dzieci z pierwszej grupy za każde werbalne zachowanie agresywne w stosunku do lalek, kiedy je na przykład ganiły, dostawały jakąś małą nagrodę. Dzieci grupy drugiej dostawały taką samą nagro­dę za zachowanie odwrotne, za to, że chwaliły swoje lalki. Na­stępnie zaprowadzono dzieci do innego pokoju, gdzie znajdowały się nowe zabawki, i obserwowano ich zabawę. Bandura stwier­dził, że dzieci, które nagradzano za agresję werbalną, w obydwu sytuacjach przejawiały o wiele więcej agresji werbalnej niż dzieci z grupy drugiej, kontrolnej, które za swe nieagresywne, miłe zachowanie otrzymywały nagrodę.

BIERNA OBECNOŚĆ

W przypadku grupy drugiej zaszło zjawisko wręcz przeciw­ne, co także można łatwo wytłumaczyć: bierna obecność osoby dorosłej oraz fakt, że akty agresywne miały miejsce na jej oczach, a ona ich nie hamowała, w oczach dzieci oznaczały przyzwolenie, to, że osoba dorosła zgadza się na zachowanie agresywne, i dlatego ich głos sumienia nie wzbraniał im okazy­wania tego typu przejawów.Jeżeli nawet bierna obecność osoby dorosłej może mieć wy­zwalający wpływ na zachowanie agresywne, to można się łatwo domyślić, że agresja nagradzana przynajmniej w takim samym stopniu powiększy liczbę tych reakcji. W jednym z ekspery­mentów Bandury wzięło udział 14 dzieci w wieku przedszkol­nym. Podzielono je na dwie grupy.

W SWOBODNEJ ZABAWIE

Badacze stwierdzili, że w drugiej, swobodnej zabawie te dzieci, które i poprzednio bawiły się zupełnie same, wykazywały o wiele mniej agresji niż dzieci bawiące się pod „kuratelą” psychologa. Jak można wyjaśnić to ciekawe zjawisko? W grupie pierwszej za­istniała zapewne następująca sytuacja, podobna jak w przypadku osób dorosłych w eksperymencie Feshbacha: po zachowaniach agresywnych odzywał się „głos wewnętrzny”, moralny standard wbudowany na drodze procesu wychowawczego, potępiający otwartą agresję. U dzieci ten nakaz sumienia nie zawsze pojawia się w sferze świadomości, lecz występuje w ich zachowaniu, dlate­go też w drugim etapie gry zmniejszyła się ilość agresji.

WYRZUTY SUMIENIA

Zrozumiałe jest więc, że wyrzuty sumienia są poważną przeszkodą powtórzenia się tego zachowania, które właśnie je wywołało).Eksperyment z dziećmi przeprowadzony przez Siegela i Kohna (1959) potwierdził założenia Berkowitza. Dwie grupy dzieci biorących udział w eksperymencie mogły swobodnie po­ruszać się w pokoju zabaw, z tą tylko różnicą, że pierwsza grupa bawiła się zupełnie sama (w pokoju nie było osoby dorosłej), natomiast zabawę drugiej grupy obserwował siedzący w pokoju psycholog, który jednak nie wtrącał się zupełnie do zabawy. Przejawy agresywności w obydwu grupach były dokładnie reje­strowane, po czym powtórzono cały eksperyment.